Pomoc dla Michała

Do Starostwa Powiatowego w Gnieźnie zwrócili się z prośbą o pomoc przyjaciele chorego na zanik mięśni Michała Worocha.

Młodzi ludzie proszą, by informować ich o organizowanych spotkaniach masowych, imprezach, gdzie mogliby przyjść i zbierać pieniądze na leczenie kolegi.





Każda zebrana suma pieniędzy daje nadzieję na leczenie. Do akcji włączył się również Caritas Archidiecezji Gnieźnieńskiej uruchamiając konto, na które można wpłacać datki: Bank Spółdzielczy Gniezno nr 90650006-0000459-27006-3 z dopiskiem „dla Michała".

W imieniu przyjaciół chłopaka prosimy o kontakt z Michałem Borowskim – tel.. 602404887 oraz informowanie i umożliwienie zbiórki funduszy na organizowanych imprezach.

M.in. zbiórka pieniędzy na rzecz chorego Michała Worocha odbędzie się w dniu 21 września 2003 – Pokaz sukien ślubnych i garniturów

Jak do tej pory udało się zebrać:
List od Michała

Szanowni Państwo

Piszę ten list do Państwa z nadzieją o pomoc w ratowaniu mojego zdrowia. Cierpię na nieuleczalną do tej pory chorobę jaką jest rdzeniowy zanik mięśni Kugelberga - Welander, która prowadzi do ogólnego kalectwa i wczesnej śmierci. Do niedawna tylko modliłem się o jakiś cud, wynalezienia lekarstwa na moją chorobę. Teraz jednak istnieje szansa na ratowanie życia, poprzez wieloetapowe leczenie w Kijowie.

Jedynym i jak się okazało ogromnym problemem są środki finansowe. Koszt pierwszego zabiegu wynosi 15.000 Euro drugi 10.000 Euro i kolejne następne 8.000 Euro. Robiłem wszystko co w mojej mocy aby znaleźć pieniądze, rodzice pisali do fundacji ale niestety nie pomogli, tłumacząc się, że indywidualnym dzieciom nie dają dotacji finansowych.

Chciałbym tak jak wszyscy jeździć rowerem, tańczyć, grać w piłkę, doganiać odjeżdżający autobus, jeszcze wiele chciałbym robić jak wszyscy. Pomyślicie, że to za dużo? Czego ja chcę? Chciałbym także być sobą, nie być wyśmiewanym, krytykowanym za swoją inność, ale takie jest życie, codzienny sprawdzian postaw społecznych i wrażliwości. Życie to próba i wielki egzamin dojrzałości na tej Ziemi, a Ziemia przyciąga nas wszystkich z taką samą siłą, nie dzieli nas, daje prawo, by na niej być i żyć normalnie. Właśnie – normalnie!

Mam osiemnaście lat i jestem inny od swoich rówieśników nigdy nie biegałem i nie grałem w piłkę. Lecz to nie jest jeszcze takie ważne. Najgorsza jest niemoc w poruszaniu się. Ponieważ z biegiem czasu coraz mniej mogę przejść. Bez pomocy drugiego człowieka wejść do autobusu czy wstać z krzesła. No i ta świadomość, że z dnia na dzień mogę coraz mniej. Spacery skracają się po centymetrze, stopnie wydają się coraz wyższe i tysiące oczu wpatrujących się na moje nietypowe poruszanie. Gdy upadnę na środku chodnika ludzie omijają mnie bez udzielenia pomocy bo uważają, że się upiłem.

Przyznam szczerze, że nie jest mi łatwo prosić Państwa o pomoc finansową, lecz nie mam innego wyboru. Jest to dla mnie jedyna szansa na życie!

Za wrażliwość i okazaną pomoc bardzo dziękuję